czwartek, 25 kwietnia 2013

♥ Charlie / The Perks of Being a Wallflower [film]



 Charlie to film, który wstrząsnął mną jak żaden inny. Obejrzałam go w lutym bieżącego roku i płakałam przez cały czas jego trwania.
 Wiedziałam o jego istnieniu właściwie tylko ze względu na występującą w nim Emmę Watson. Chciałam zobaczyć ją w końcu w innej roli, niż Hermiony Granger w Harrym Potterze. Wystukałam jej imię na filmwebie i przejrzałam filmografię. Jedna z moich bliskich koleżanek oceniła Charliego na 10, a nie zdarza jej się to często, dlatego mój wybór padł właśnie na tę pozycję.
 Charlie (Logan Lerman) to introwertyk, który rozpoczyna liceum. By ulżyć sobie w samotności, pisze listy do „Przyjaciela”, lecz zmienia imiona – swoje i swoich najbliższych, by ten nie mógł go zidentyfikować. Charlie, mimo że przywykł do bycia samym, bardzo obawia się, że w nowej szkole nie znajdzie żadnych znajomych. Z początku jego obawy sprawdzają się, w końcu jednak decyduje się zagadać do Patricka (Ezra Miller), którego zna z zajęć technicznych. Poznaje przyrodnią siostrę Patricka – Sam (Emma Watson) i zakochuje się w niej po uszy. Niestety ona gustuje w starszych i zdecydowanie nieodpowiednich dla siebie mężczyznach. Charlie poznaje ich przyjaciół i też się z nimi zaprzyjaźnia. Okrywa dzięki nim imprezy, smak narkotyków oraz pierwszego związku. Charlie jest chłopakiem z przeszłością i problemami. Z czasem, kiedy popełnia kilka błędów, które zwracają jego przyjaciół przeciw niemu, dowiadujemy się jakie demony go prześladują.
 Film warto obejrzeć z mnóstwa powodów: fantastyczna kreacja Ezry Millera, genialna ścieżka dźwiękowa oraz historia, która zapewne nieobca jest większości młodych ludzi. Ja, po obejrzeniu tego filmu, zrozumiałam, że nie jestem sama, że inni mieli o wiele gorzej ode mnie oraz, że ze swoimi demonami można się uporać.
 Można zobaczyć wiele genialnych filmów, jak Skazani na Shawshank, Zielona Mila, Ojciec Chrzestny, czy Milczenie Owiec, ale niewiele filmów zmienia człowieka. Charlie przebija wszystkie te filmy na tym właśnie polu. 

11 komentarze:

  1. Trzeba dodać do listy "must watch" :D

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. oj tak Oslo jest niezwykle czyste;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Penwie będzie trzeba obejrzec :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś mnie do obejrzenia. ;)
    Ja polecam ci żebyś obejrzała 'Ósmoklasiści nie płaczą'. Ryczałam oglądając go! Polecam jeszcze raz.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tymczasowo mam prywatny blog... więc jeśli chcesz go dalej odwiedzać to podaj mi swój adres e-mail a wyślę zaproszenie :)
    jusali8808@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. @Milena: dzięki wielkie, na pewno zobaczę!
    @Inge Lakawa: looks better than sounds, trust me ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytając komentarze stwierdzam, że nie tylko mnie przekonałaś do filmu :D.

    A co do postu - to chyba pierwszy blog, jaki znalazłam, gdzie recenzje (?) filmów są krótkie i na temat. Czyta się szybko i są one ciekawe. Zauważyłam tutaj, że jest notka o Wichrowych Wzgórzach, więc już lecę ją przeczytać :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Naja: Bardzo się cieszę, mam nadzieję, że się podobał! : )

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© ♡ l'atelier de beauté ♡, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena